Zacznę od małej przechwałki: niedawno zdałam egzamin ITIL(v4) Foundation. Jestem z siebie bardzo dumna. Chciałabym się z Wami podzielić tą radością i przybliżyć Wam nieco tematykę ITIL.

analityk biznesowy, certyfikat ITIL
Po co i dla kogo jest ten ITIL?

Zacznijmy od powiedzenia sobie, czym tak naprawdę jest ten enigmatyczny ITIL. ITIL, czyli Information Technology Infrastructure Library to zbiór najlepszych praktyk dotyczących zarządzania organizacją z branży IT. Pierwsza wersja (v1) jest niemal moją rówieśniczką – powstała w 1989 roku. Najbardziej aktualną wersję (v4) opublikowano w 2019 roku – jako odpowiedź na wyzwania, wobec których staje dzisiejszy biznes, a w jej centrum jest wytwarzanie wartości i ich znaczenie dla organizacji.

ITIL przydaje się każdemu specjaliście (bez względu na zajmowane stanowisko), ponieważ pozwala zrozumieć procesy, które toczą się w świecie IT – nie tylko w dziale IT, ale również w innych działach firmy. Natomiast certyfikaty ITIL są potwierdzeniem profesjonalizmu w zarządzaniu usługami IT. Przygotowując się do egzaminu, można lepiej zrozumieć trendy i zmiany w usługach IT oraz udoskonalić swoje umiejętności.

Czy ITIL przydaje się w analizie biznesowej?

Wiemy już, czym jest ITIL i że ten framework przydaje się każdemu specjaliście IT. Co znajdzie w nim dla siebie analityk biznesowy? Moim zdaniem, jest tego sporo. Analitycy  regularnie biorą udział w projektach Agile. Zespół projektowy to różne role i cała gama uzupełniających się umiejętności. Myślę, że nie tylko ja jako analityk biznesowy dostrzegam potrzebę opanowania na przykład podstaw zarządzania projektami. Znajomość ITIL pozwala w praktyce zastosować umiejętności dotyczące m.in. planowania czy pracy zespołowej.

W codziennej pracy analityk ma kontakt z wieloma interesariuszami, również z menedżerami wyższego szczebla. W komunikacji z nimi ważna jest precyzja. Certyfikat ITIL gwarantuje, że jego posiadacz zna najlepsze praktyki w zakresie zarządzania w IT i potrafi skutecznie porozumiewać się z uczestnikami projektu, niezależnie od kraju, kultury i organizacji. Usystematyzowanie wiedzy w zakresie terminologii fachowej pozwala unikać niespójności w komunikacji. Wpływa pozytywnie na wzrost naszej wiarygodności jako analityków biznesowych, co automatycznie przekłada się na jeszcze lepszy wizerunek firmy, dla której pracujemy.

 

Certyfikat ITIL: czy warto go mieć?

Żyjemy w dynamicznym świecie, konkurencja nie śpi. Jesteśmy świadomi (ja na pewno :)) konieczności ciągłego rozwoju. Nieustannie się doszkalamy i przygotowujemy do kolejnych egzaminów. Certyfikat ITIL może być świetnym uzupełnieniem naszego warsztatu i zachętą, by dzielić się zdobytą wiedzą, wspierać zespół przez promowanie najlepszych praktyk współpracy IT z biznesem. A bardziej kompetentni pracownicy to bardziej wartościowa firma – zgodnie z duchem ITIL, a zwłaszcza z ITIL-ową praktyką Continual Improvement 😊

Nadal czytacie? 🙂 Chcę podzielić się z Wami jeszcze wrażeniami z przygotowania do egzaminu ITIL(v4) Foundation.

analityk biznesowy
Certyfikat ITIL: co mnie zaskoczyło?

Moje subiektywne odczucie: egzamin na poziomie Foundation jest stosunkowo nietrudny. Zdaje się go online, wymagany próg to 65 proc. poprawnych odpowiedzi, czyli na 26 pytań testowych z ogółem 40. Zdawalność jest wysoka (nie dotarłam do oficjalnych danych, ale wśród ekspertów oraz w czeluściach Internetu krążą pogłoski, że wynosi ona ok. 94 proc.). Przyswojenie materiału omówionego podczas dwudniowego szkolenia oraz wykonanie kilku testów próbnych w zupełności wystarczyło mi, by zdać.

Było to dla mnie przyjemnie zaskakujące, ponieważ podchodziłam już w życiu do wielu egzaminów i nieraz musiałam się solidnie napocić, by je zdać (i wcale nie chodzi tu o mój zdawany ileś tam razy egzamin na prawo jazdy…😊). Tu nie było pułapek, podchwytliwych pytań, tylko dokładnie to, czego nauczyłam się na szkoleniu. Być może trafiłam na szczęśliwy zestaw zadań egzaminacyjnych. W każdym razie była to miła niespodzianka (nie można by tak w WORD-zie? :)).

 

Co było trudne (ale i ciekawe)?

Nie będę Was jednak czarować, że wszystko było takie proste i przyjemne. Podręcznik ITIL to, niestety, nie jest trzymająca w napięciu powieść, którą czyta się jednym tchem, z ekscytacją oczekując na to, co wydarzy się w kolejnym rozdziale. Pewne pojęcia są dość abstrakcyjne i trudne do zrozumienia, zwłaszcza dla nowicjusza, który widzi je po raz pierwszy. Na szczęście i na to są sposoby, choć zapewne będą one zależeć od Waszego stylu nauki – ja jestem wzrokowcem, więc wszelkie ilustracje, kolory, diagramy to miód na moje serce (a przede wszystkim na oczy i mózg).

Przemawia do mnie też porównanie tych abstrakcyjnych konceptów do czegoś wziętego z życia. Na przykład: bardzo podobały mi się obrazowe (nomen omen) analogie i porównania stosowane przez prowadzącego szkolenie, w którym uczestniczyłam. Powiedzmy sobie szczerze – nie we wszystkim “siedzę” na co dzień, pewnie zaraz po zdaniu egzaminu (zgodnie ze studencką zasadą ZZZ: zakuć, zdać, zapomnieć) wyleciałoby mi z głowy na przykład pojęcie łańcucha wartości usług oraz powiązanych z nim strumieni wartości.

Przytoczę taki „ekscytujący” opis z podręcznika ITIL: „ITIL definiuje model operacyjny obejmujący wszystkie kluczowe działania, konieczne do skutecznego zarządzania produktami i usługami. Jest to tzw. łańcuch wartości usług ITIL. Model operacyjny łańcucha wartości usług jest ogólny, jednak w praktyce może on przyjmować różne wzorce. Te wzorce w ramach operacji łańcucha wartości są nazywane strumieniami wartości. Strumień wartości jest kombinacją działań łańcucha wartości organizacji.”

Jeszcze nie zasnęliście? Tymczasem można to łatwo zrozumieć dzięki fajnemu porównaniu. Wyobraźmy sobie, że łańcuch wartości usług to paleta dostępnych barw („zbiór działań, koniecznych do skutecznego zarządzania produktami i usługami”). Strumień wartości to obraz namalowany z ich użyciem („różne wzorce w ramach operacji łańcucha wartości”). Korzystając z całej palety barw każdy malarz stworzy swój niepowtarzalny obraz. W zależności od organizacji, od konkretnej sytuacji będziemy korzystać z różnych kombinacji dostępnych działań. Teraz już proste i logiczne, prawda?
Trudne koncepty można oswajać na różne sposoby, to tylko jeden z ciekawych przykładów, które odkryłam podczas szkolenia. „Barwny” łańcuch wartości na pewno już ze mną zostanie. 😊

 

Jeszcze raz: czy warto? Tak, zdecydowanie tak!

Podsumowując: warto poświęcić trochę czasu i wysiłku na zgłębienie tajników ITIL. Uważam, że jeżeli chcemy stawać się ekspertami (a przecież Craftware tylko kompetentnymi i ambitnymi ludźmi stoi), należy podejmować nowe wyzwania, również te wykraczające poza obszar naszych codziennych obowiązków. Znajomość frameworka ITIL zdecydowanie podnosi nasze kompetencje. Po zaliczeniu poziomu Foundation możecie iść za ciosem i zdawać kolejne egzaminy, dochodząc ostatecznie do poziomu Master (a później to już tylko wieczna sława i chwała!).

A zatem, zgodnie z ITIL-owym duchem ciągłego doskonalenia, zachęcam wszystkich do podejmowania nowych wyzwań (i oczywiście chwalenia się nimi na forum). Sky is the limit! 😊

Autor
  • Gosia Trzaska
  • Business Systems Analyst
  • W Craftware od kilku miesięcy, wcześniej związana z międzynarodowymi firmami z branży przemysłowej. Największą frajdę sprawia jej nieustanny rozwój poprzez pracę z najnowszymi technologiami oraz kontakt z ludźmi. Prywatnie – entuzjastka podróży, szeroko pojętego językoznawstwa i kin studyjnych.

Opracowanie redakcyjne:
Ania Sawicka
Redakcja tekstu
Podobał Ci się mój artykuł?
Jeśli nie widzisz formularza, spróbuj wyłączyć adblocka.

Jeśli tak, zapraszam Cię do grona najlepiej poinformowanych czytelników bloga. Dołącz do naszego newslettera, a nie ominą Cię żadne nowości.